fbpx

Hipnoza to wredna i zdradliwa menda. 

No, może nie hipnoza sama w sobie, tylko ludzie, którzy się nią parają, i może nie wszyscy, ale z pewnością ja. 

Hipnotyzerem, w zasadzie dla zabawy, byłem już od jakiegoś czasu, ale któregoś dnia dostałem zlecenie na zahipnotyzowanie pewnej znanej osoby.

Gdy wypowiedziałem na głos sakramentalne: „Od teraz”, zdałem sobie sprawę, że za plecami mojej ofiary stało wielkie lustro. Wszystko, co powiedziałem wcześniej, każde polecenie, każdy nakaz i każda instrukcja, wszystko to zakodowałem też sobie.  

To była zaledwie sekunda, można by powiedzieć, że ostatnia sekunda mojej starej świadomości, w której zdałem sobie sprawę z katastrofy.

Może więc to nie hipnoza jest mendą, tylko karma…

Czytaj →

– Jeżeli nie jesteś wdzięczny za to, co już masz – powiedziała zamaskowana postać, ujmując moją twarz i przyciągając ją blisko siebie – to co sprawia, że myślisz, że będziesz szczęśliwszy, mając więcej?

Jej słowa, wraz z moją głową, zawisły na chwilę w powietrzu, a później wszystko zwaliło się na ziemię. Nie miałem nawet siły, żeby obrócić się i zobaczyć, jak postać wychodzi z pokoju. Usłyszałem tylko trzaśnięcie drzwi. 

Gdy wiesz, że za chwilę umrzesz i że nie możesz nic z tym zrobić, ogrania cię duży spokój. Może się to wydawać dziwne, ale to taki ekstremalny przykład na to, że gdy odbierają ci wybór, potrafi cię to uszczęśliwić.

Czytaj →

– Czy naprawdę wierzycie w to, że baby johnson nie szczypie w oczy? Ludzie, zastanówcie się, to jest szampon, jak może nie szczypać w oczy?

Cisza.

– Wmówili nam, że szampon nie szczypie, żeby nas otumanić. Żebyśmy uwierzyli w to, że nasze uczucia nie są prawdziwe, żeby mogli nami manipulować! Ty, jak się nazywasz?

Czytaj →

– Przetrzyj mi czoło, zaczyna mi lecieć pot.

– Jak myślisz, długo jeszcze?

– Dzięki. Najwyżej kilka minut. Zacząłem już wiercić tytan.

– Rzeczywiście ta ślicznotka jest cicha.

– Widzisz, mówiłem ci, że jest warta swojej ceny. Monitorujesz kamery? Przetrzyj mi czoło jeszcze raz.

– Tak, pusto. Służba kręci się w kuchni, a ochrona zaczęła właśnie obchód po ogrodzie.

Czytaj →

Dobry Boże, ofiarujemy Ci te dzieci, abyś sprowadził ogień, który nas oczyści. 

Płomienie, które wypalą nasze grzechy i pozostawią nas czystymi, abyśmy mogli wejść w Twoje objęcia. Abyś nas przyjął. 

Niech za każdą myśl nieczystą ogień wydobędzie z nas krzyk, bowiem jeślibyśmy byli niewinni, puste byłyby nasze gardła. 

Niech ogień płonie przez dni sześć, tak jak sześć jest imion bluźnierczych, a po ogniu sprowadź na nas deszcz i niech pada przez dni trzy, abyśmy i my odrodzili się jako Twoi wierni słudzy. 

Czytaj →

John i Steward w jednym spali domu. 

John był prezenterem telewizyjnym i prowadził znany talk show. Chciał być drugą Oprah.

Steward był agentem Izraelskich służb wywiadowczych. Chciał zniszczyć Amerykę.

John i Steward byli braćmi.

Bliźniakami.

Jednojajowymi of course.

Czytaj →

Gdyby ktoś się mnie zapytał to powiedziałbym, że suszę piasek pod japoński ogród.

Nikt tak naprawdę nie ma pojęcia jak przygotowuje się piasek pod japoński ogród, ale wszyscy słyszeli, że Japończycy parzą herbatę dziesięć razy zanim w ogóle jej spróbują, że mieszają ją tylko w lewo, tylko prawą ręką itp. Poza tym wszyscy lubią japończyków. To taka wspaniała starożytna kultura. Ja też lubię Japończyków, mimo że nigdy nie byłem w Japonii. To taka wspaniała starożytna kultura.

Czytaj →

Kampania walki z czterema plagami – kampania społeczno-polityczna wprowadzona w życie w Chińskiej Republice Ludowej w latach 1958–1962. Była jednym z elementów wielkiego skoku. Polegała na tępieniu szczurów, komarów, much oraz wróbli – które według komunistycznych władz miały wyjadać ziarno na zasiewy.

W efekcie miliony Chińczyków w całym kraju zaczęły tępić wróble, przez co na polach rozpleniły się owady (głównie szarańcza), które były dotąd zjadane przez wróble.

Szkodniki zniszczyły plony, co przyczyniło się do powiększenia panującej wówczas w Chinach klęski głodu, która w okresie całego wielkiego skoku pochłonęła 20–40 milionów istnień.[1]

Czytaj →